Aktualności
Logo | Go! Languages - angielski Szczecin

Kryzys na Deptaku Bogusława

Nasza szkoła języka angielskiego już od prawie dziesięciu lat ma swoją siedzibę na Deptaku Bogusława. Początkowo wydawało się nam, iż znaleźliśmy idealną lokalizację dla naszej działalności - reprezentacyjny deptak, umiejscowiony w samym sercu miasta. Dopiero po pewnym czasie uświadomiliśmy sobie skalę problemów, które dotykają centrum Szczecina.

"Gazeta Wyborcza" (jedna popularniejszych, codziennych, polskich gazet) przeniosła w zeszłym roku swoje biura regionalne na Deptak Bogusława. Artykuły napisane przez dziennikarzy współpracujących z "Gazetą Wyborczą", przyczyniły się do rozpropagowania informacji na temat problemów, z jakimi mierzą się przedsiębiorcy oraz mieszkańcy, w miejscu, w którym obecnie znajduje się główna siedziba "Gazety Wyborczej" w województwie zachodniopomorskim.

Poniżej przytaczam krótkie podsumowania wspomnianych powyżej artykułów:

W artykule z dnia 9 września 2011 r, o tytule "Pijane dzieci terroryzują deptak", dziennikarka Dorota Andrzejewska szczegółowo opisuje problemy związane z grupkami pijących nieletnich, które dotykają mieszkańców oraz przedsiębiorców na deptaku. Opisuje także brak jakiejkolwiek reakcji ze strony policji.

W artykule z dnia 15 września 2011 r, o tytule "Dlaczego prawo mnie nie chroni?", jeden z mieszkańców Deptaku Bogusława opowiada o powtarzających się sytuacjach przymusowego usuwania osób bezdomnych z klatek kamienicy, w której mieszka.

W artykule z dnia 11 września 2011 r, o tytule "Chore zasady rządza deptakiem Boguslawa", dziennikarka Paula Skalnicka-Kirpsza skarży się na pijących nieletnich, którzy okupują deptak w każdy weekend, jak również na natarczywe żebranie, które praktycznie uniemożliwia wyjście na deptak bez ryzyka bycia zaczepionym.

W artykule z serwisu Moje Miasto pod tytułem "Uprawiają seks na Deptaku Boguslawa", możemy przeczytać sensacyjnie brzmiącą informację na temat nieletnich publicznie uprawiających seks. Fakt ten został podobno sfilmowany przez jednego z mieszkańców. Nie jest to jednak coś, co udało mi się zauważyć osobiście.

Podobne do moich doświadczenia znalazłem opisane w artykule "Pijane dzieci terroryzują deptak". Poniżej opisuję jeszcze kilka innych.

Zawsze mieliśmy problemy na deptaku. Związane były z nadmiernym poziomem hałasu, graffiti, oddawaniem moczu w klatce, itp. Można powiedzieć, że są to typowe problemy związane z najmem biur w centrum miasta, dlatego dotychczas po prostu je akceptowaliśmy, wierząc iż zalety posiadania szkoły w dobrej lokalizacji, znacząco przerastają te niedogodności.

Zgadzaliśmy się na to do tego roku.

W poprzednich latach, młodzież gromadziła się po drugiej stronie stronie deptaku, głównie po zapadnięciu zmroku. Jednak w tym roku, pijący nieletni zaczęli pojawiać się także po 'naszej' stronie deptaku, siadając na schodach do klatki schodowej prowadzącej do naszej szkoły, czasami już od godziny trzeciej po południu. Tego faktu nie możemy zignorować, gdyż odstraszają oni potencjalnych klientów szkoły.

Dziesiątego września umieściliśmy nad wejściem do szkoły sześć flag, aby uhonorować początek nowego roku szkolnego. Do końca dnia cztery z nich zostały skradzione, pomimo iż powieszone były na wysokości pierwszego piętra, około 10 metrów nad poziomem ulicy. Flagi, którymi zastąpiliśmy te skradzione, zostały ukradzione dnia następnego.

W zeszłym tygodniu, otrzymałem telefon od mojej dziewięcioletniej córki, która znajdowała się na deptaku na zewnątrz szkoły. Za bardzo bała się podejść do domofonu, z powodu grupy młodzieży, która usiadła na schodach przy wejściu do szkoły. Zszedłem na dół, aby otworzyć jej drzwi. W trakcie otwierania drzwi, zauważyłem świeży rysunek penisa, umieszczony na dopiero co pomalowanych drzwiach.

27 września brałem udział w spotkaniu z policją, Szczecińskim Centrum Renowacyjnym oraz częścią przedsiębiorców i mieszkańców Deptaku Bogusława. Wszyscy zgodzili się, że obecna sytuacja jest niedopuszczalna, czy jednak zaproponowane zostało jakiekolwiek konstruktywne, praktyczne rozwiązanie przywrócenia spokoju na deptaku?

Pod koniec spotkania zasugerowano rozwiązanie polegające na zainstalowaniu na deptaku nowego systemu monitoringu, kosztem 100 tyś zł. Wyglądało to na próbę załagodzenia problemu za pomocą pieniędzy.

Moim zdaniem nie jest to żadne rozwiązanie. Znam już tożsamość większości z młodocianych pijących, ponieważ spotykam ich codziennie w tym samym miejscu (na zewnątrz szkoły) każdego popołudnia.

Uważam, że miasto i policja powinny jasno stwierdzić, czy chcą tolerować akty wandalizmu, pijaństwo oraz pijanych młodocianych, czy też nie. Obserwowanie tych zdarzeń (poprzez zainstalowane kamery) nie zrobi żadnej, większej różnicy. Na obecny moment ani miasto ani policja chyba nie chcą zmierzyć się z sytuacją, która od dłuższego czasu jest normą dla deptaku.

Po tym przewidywalnym, bezcelowym spotkaniu, po incydencie z moją przerażoną córką oraz z powodu braku działań ze strony policji i miasta, kiedy na całej sytuacji cierpi nasza szkoła, będąca głównym źródłem utrzymania moim i mojej rodziny, chciałbym w miarę możliwości zainicjować akcję przywracania spokoju na Deptak Bogusława.

Ktokolwiek, kto chce do mnie dołączyć, może to zrobić na tej stronie na facebooku.

Poniżej przytaczam cytat z artykułu "Dlaczego prawo mnie nie chroni?", który dobrze oddaje cele tej inicjatywy:

"Na deptaku Boguslawa są restauracje, kluby, siedziby firm, właściciele prywatni. Razem moglibyśmy coś zrobić. Czy naprawdę tylko ja nie chcę żyć w 3 ‘s’ czyli: syfie, smrodzie i stresie."

Ja nie chcę. Spróbujmy więc zmienić to razem.

W następnym artykule  na blogu Szczecinian, opiszękilka (mam nadzieję, że konstruktywnych) pomysłów, w jaki sposób można poprawić sytuację na deptaku. W trzecim artykule podejmę dyskusję z "dziwną inicjatywą" - "Piwo pod chmurką", która powstała, by zalegalizować picie "pod chmurką" m.in. na Deptaku Bogusława.

Go! Languages - szkoła języka angielskiego w Szczecinie
email: info@golang.pl - Telefon/Fax : 0 91 433 84 06